FRYDERYKA

Słowa: A. Gołąbek, B. Sobieraj

 

Za wcześnie spadł dzisiaj deszcz

Fryderyka nie zdążyła ze słońcem pożegnać się

Praując w prosektorium, widziała więcej niż należy

W historie od grabarzy mogła więc uwierzyć

 

Co nie daje w nocy spać?

Czego nasłuchujesz tak?

 

Bezsenne noce przegrane na fortepianie

Bywały krótsze nad obmyślaniem planu

Konstrukcja tak śmiertelnie prosta:

Sznureczek w dłoni - dzwoneczek - alarm

By w grobie żywcem przypadkowo nie pozostać

 

To nie daje w nocy spać!

Tego nasłuchujesz tak!

 

Ta trumienka taka mała!

Jak ja będę w niej mieszkała?!

 

Za wcześnie spadł dzisiaj deszcz

Spłoszył żałobników... nie odchodźcie - ona budzi się!!!

Lecz alarm nie zadziałał, szybka kalkulacja, tlenu metr sześcienny,

Czyli jakieś pół godziny... pewnie obmyśla właśnie plan alternatywny…

 

Ta trumienka taka mała!

Jak ja będę w niej mieszkała?!

 

CZASEM

Słowa: A. Gołąbek, B. Sobieraj

 

Zawsze ci, co teraz pierwsi

Będą ostatnimi, przecież

Trzynastego lustro zbite

Zawsze pecha czyni wam

Ten błogi stan niech ciągle trwa

 

Ci, co milczą niesutannie

Zawsze coś skrywają

Ci, co krzyczą na ekranach

Przecież zawsze rację mają

Łatwo krzyczeć tak

Proszę trochę ciszej!

 

Bez obaw, zobacz

Nie grozi nam doskonał świat...

Na szczęście przecież

Doskonały świat niepotrzebny nam...

 

Samobójca w czasie lotu nigdy nie zmienia zdania

A spadochron zawsze w porę tak otwiera się

Może tak, może nie...

Już i tak za późno

 

Może, zawsze, chyba, nigdy

Czasem wszystko jedno

Święta racja, gówno prawda

Któż to wie na pewno?

Łatwo krzyczeć tak

Proszę trochę ciszej!

 

Bez obaw, zobacz

Nie grozi nam doskonał świat...

Na szczęście przecież

Doskonały świat niepotrzebny nam...

 

 

KANIBAL

Słowa: A. Gołąbek, B. Sobieraj

 

Wiesz, ja chciałbym zostać blisko krwiobiegu spraw

Tym bardziej nie razi mnie fakt, że trochę krwawisz, więc

Myślę, że konsumpcji tego związku

Nadam nowy sens...

 

Słyszałem, ktoś mówił kiedyś: Jesteś tym, co jesz

Dziś dla zabawy, tak po prostu, chcę przekonać się

Jeśli oddać serce metaforą jest

Udosłownić ją chcę

 

Pamiętem, kiedyś powiedziałaś mi

Kochaj mnie mocno tak... aż do pierwszej krwi...

 

Do twych zakończeń nerwowych już skradam się

Czy czujesz kochanie ten posmak, swój ziemski kres?

Nie martw się, kiedyś nakręcą o nas film

Unieśmiertelnią cię w nim

 

Pamiętem, kiedyś powiedziałaś mi

Kochaj mnie mocno tak... aż do pierwszej krwi...

 

Gdy ciągłość tkanek twych

Przerwana już jest

Chcę komunii ciał

A może chcę cie tylko zjeść...?